Have A Nice Day

kwiecieÅ„ 7, 2008 · Print This Article

Nowy album Bon Jovi dowodzi jednego: zespół nie stoi w miejscu, a z drugiej strony jest to wciąż stare dobre Bon Jovi. Tym razem płyta wyszła w kilku formatach, w tym jako Dual Disc, co zgrabnie odnotowali szefowie wytwórni Def Island, dla których był to pierwszy taki eksperyment. Trzeba wspomnieć, że raczej udany jak popatrzymy na wyniki sprzedaży(o Polsce jako patriota nie będę wspominał).

â??Have a Nice Dayâ?? powstawała w dwóch fazach. Pierwsza faza to rezultaty pracy z Johnem Shanksem jako producentem, druga to koncepcje Ricka Parashara(producenta min. Nickelback, Pearl Jam i Alice In Chains). Dlatego, że pozostali dwaj producenci(JB, RS) się nie zmieniali, otrzymaliśmy album bardzo spójny, zarówno od strony muzycznej jak i tekstowej. Shanks i Parashar wykonali kawał dobrej roboty, grupa dawno nie brzmiała tak świeżo i nowocześnie. Jest wiele smaczków i eksperymentów, a przede wszystkim parę niespodzianek. Ale u Bon Jovi liczą się piosenki przede wszystkim. Warto tu wspomnieć, że oprócz starych współpracowników(Child, Falcon), jako autor zadebiutował John Shanks i po kilkunastu latach powrócił David Bryan. Zaproszono nawet współtwórcę â??Itâ??s My Lifeâ?? Maxa Martina.

Longplay zaczyna się utworem tytułowym i trzeba przyznać, że piosenka nieźle â??wymiataâ??. Mamy tu całe BJ- riff, solo, podniosły refren i chórki, a wszystko podane nowocześnie. Od strony tekstowej jest to oczywiście piosenka ironiczna, czy nawet sarkastyczna. â??Have a Nice Dayâ?? równie dobrze może znaczyć â??Fuck Youâ??(co zresztą podkreślał Richie). Wszystko zależy od kontekstu. I to jest wielki plus pierwszego singla. A nazwanie całego albumu HAND też nie jest przypadkowe. Z jednej strony mamy przesłanie â??Miłego dniaâ??, a więc optymizm i dobra zabawa. Z drugiej jest jakby zakodowana wiadomość do nie-fanów zespołu, wytwórni, â??życzliwychâ?? recenzentów etc: â??Spadajcie! Mamy gdzieś, co o nas sądzicieâ??. ??wietny pierwszy singiel, świetny początek płyty. Kolejny rocker to â??I Wanna Be Lovedâ??. Jednomiarowy, pulsujący riff ale przede wszystkim bardzo dobry osobisty tekst Jona, który podzielił się ze słuchaczem częścią swojego dzieciństwa(pytanie tylko-ile jest tu prawdy, a ile fikcji?). Utwór ma wydźwięk bardzo uniwersalny, a refren jak zwykle u Bon Jovi podbudowuje i nastraja optymistycznie(jedynym warunkiem jest bycie kochanym). Jeśli jesteśmy przy podbudowywaniu, to prym tutaj wiedzie â??Welcome To Wherever You Areâ??. Nawet najgorszy pesymista i frajer poczuje się lepiej po takiej dawce pociechy, wiary i nadziei, jaką serwuje nam BJ. Piosenka zaczyna się jak typowa balladka, ale refren jest po prostu wspaniały i podniosły do granic możliwości. Na taką balladę czekaliśmy 10 lat, nic dziwnego, że będzie singlem. Drugą świetną balladą jest â??Bells Of Freedomâ??. Znakomita linia melodyczna i ciekawy tekst, mówiący, że niezależnie od sytuacji musimy wierzyć w siebie i cieszyć się z bycia wolnymi ludźmi. Singlem będzie też â??Who Says You Canâ??t Go Homeâ??, piosenka będąca pochwałą domu i miasta rodzinnego. Kolejna fajna autobiograficzna historia napisana przez duet liderów, muzycznie odpowiednik utworów jak â??Saturday Nightâ??, â??Iâ??ll Sleep When Iâ??m Deadâ?? czy â??Open All Nightâ??(wersja z box setu). O â??Last Man Standingâ?? pisałem już wcześniej, dodam jedynie, że nowa wersja â??powalaâ?? swoją energią. Wspaniała gra Richieâ??go(super riffy i rwane solo), tekstowo najdojrzalsza piosenka na płycie i jedna z najważniejszych w karierze zespołu. Na takie utwory czeka się latami. â??Wildflowerâ?? to jedna z 4 piosenek, które Jon dopisał(pierwotny album nie przypadł mu do gustu, ale o tym za chwilę). Jest to ballada, która muzycznie wyróżnia się fajną solówką. Ale to tekst jest tutaj najważniejszy(wbrew pozorom nie jest to piosenka miłosna). Prawdopodobnie jednak będzie to utwór o którym się szybko zapomni. Natomiast pozostałe piosenki ciężko będzie zapomnieć, od dawna zespół nie wydał tak równej płyty(śmiem twierdzić, że od NJ). â??Last Cigaretteâ?? nadaje się na singla, podobnie jak â??Complicatedâ??. Pierwszą z nich współtworzył Dave Bryan, drugą Falcon i Martin. â??Cigaretteâ?? brzmi nowocześnie i młodzieżowo (ktoś nawet porównał ją do klimatów Avril Lavigne i muszę przyznać, że coś w tym jest). Warto tu jeszcze wspomnieć o ciekawej produkcji Parashara, który w pewnych momentach zaskakuje totalnie. â??Complicatedâ?? to typowe BJ z zabawnym tekstem. Jon niby woła o pomoc ale z dużą dawką ironii. W ogóle nową płytę charakteryzuje w dużej mierze ironiczne podejście do wszystkiego (w â??HANDâ??- do świata, polityki, wytwórni etc, w â??Cigaretteâ?? mamy porównanie miłości do ostatniego papierosa, w â??Complicatedâ?? uważny słuchacz znajdzie odwołanie do innego słynnego przeboju pod tym samym tytułem niejakiej A.L.-â??I heard that song but I wonâ??t play it(…)â??). â??Novocaineâ?? też zaskakuje ciekawym brzmieniem i oryginalnym tekstem. Jest tu trochę ironii (â??all the remnants can be mineâ??), ale i gorzkiej prawdy (Jon chce zmienić swoje nazwisko na popularny lek-painkiller nowokainę). Widać jak na dłoni zmęczenie lidera problemami z wytwórnią, krytykami, przeświadczeniem, że zespół istnieje tylko dzięki starym hitom (â??once upon is doing timeâ??). Jon chce pokazać wyraźnie, że â??thereâ??s a different kind of meaning now to â??livinâ?? on a prayerâ??. Tylko że jedni tego nie zauważają, a inni mają to gdzieś. â??Novocaineâ?? jest więc swoistym oczyszczeniem i wskazówką drogi którą będzie podążał zespół. Ważne jest to, że chłopaki potrafią podejść do własnej twórczości z przymrużeniem oka (co widać choćby w â??Story of My Lifeâ??- â??Iâ??m gonna write the melody thatâ??s gonna make historyâ??). Niby prosty tekst ale jak prawdziwy. Jest to wyraźne przesłanie do fanów, żeby byli wierni zespołowi do końca, a nie kolejna napuszona autobiografia. No i jeszcze â??I Amâ??. Wspaniała piosenka, kompozytorski majsterszyk. Pomimo nieskomplikowanego tekstu bardzo dojrzała. John Shanks wniósł bardzo wiele zarówno jako współautor jak i producent. Płyta kończy się bonusem â??Dirty Little Secretâ??. ??wietny kawałek na zakończenie płyty, sekcja rytmiczna â??daje czaduâ??. Anglicy mają jeszcze â??Unbreakableâ??. I właśnie te dwa kawałki, a także â??These Open Armsâ?? i â??Nothingâ?? były na pierwszej wersji albumu. Zostały wyrzucone bo po prostu nie pasowały do całości. Jon powiedział, że nie chciał przedobrzyć. Jego celem był album szczery, dojrzały i spójny. Głównie pod względem tekstowym. I to udało się osiągnąć. Zauważmy, że nie ma na płycie piosenek miłosnych, albo utworów sugerujących, że zespół odcina kupony. A te wszystkie bonusy właśnie byłyby takimi odniesieniami (DLS- luzacki tekst z seksualnym podtekstem, â??Unbreakableâ??- pochwała własnego ego, a dwie ballady są oczywiście o miłości). Podsumowując- HAND jest płytą bardzo udaną, prawdopodobnie najlepszą od TD (ale to czas pokaże), dla fanów rzecz bezcenna. A co z komercją i przyciąganiem nowych fanów? Otóż nic bowiem zespół tym albumem udowodnił (a także bardzo krótką trasą), że kończy się walka o popularność i poklask. Wystarczy im to co mają. Nam też. Have A Nice Day!

Comments

Got something to say?





Dzwonki Polifoniczne Praca pizzeria wrocław krzyki pomiar poziomu paliwa Bratysława noclegi
TBD S.R.L. pozycjonowanie bazy danych praca Sprężarki śrubowe